Napisz do mnie: dr.fly@gazeta.pl   blogi kulinarne
sobota, 31 stycznia 2009

 Obiecałam to jest. Świeżo polane. Pachnące i pyyyyyszneeeee!

ciasto marchewkowe

Do upieczenia potrzebne będą:

  • 350 g mąki
  • 320 g cukru
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 0,5 łyżeczki gałki muszkatołowej mielonej
  • 0,5 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka sody
  • 250 ml oleju
  • 3 jajka
  • 200 ml mleka
  • 2 średnie marchewki starte na "grubej" tarce 
  • 100 g wiórków kokosowych
  • garść rodzynek
  • słonecznik i orzechy włoskie (rozdrobnione) razem pół szklanki
 
 
Mąkę, cukier, cynamon, gałkę, sól, sodę, olej, jajka i mleko dokładnie razem wymieszać. Dodać startą marchew, wiórki i bakalie. Ciasto wylać na natłuszczoną blachę i piec w temperaturze 160 stopni, aż się zarumieni. (W zwykłym ponad 20 letnim piekarniku zajmuje to około 40 minut :D).
 
 Polewa:
  •  340 g serków homogenizowanych waniliowych (ja daje 3 sztuki Danio po 150 g i też jest dobrze ;))
  • 40 g margaryny
  • 1 łyżka cukru waniliowego (dodawać powoli do smaku)
  • około 3/4 szklanki cukru pudru
Zmiksować wszystkie składniki i polać ciasto. Ja dodaję jeszcze mazaje z sosu czekoladowego, albo polewy orzechowo czekoladowej, co widać na zdjęciu. Zachęcam do spróbowania, ciasto jest pyszne, smacznego :)
 
ciasto
czwartek, 29 stycznia 2009

 Fajny snack. Przepis wzięłam z głowy. A w głowie nie wiem skąd się znalazł, bo takie pieczarki produkuję od zawsze. Pewnie jak większość z Was. Dzisiaj zrobiłam, żeby się czymś zając i nie myśleć o Dużym. 

pieczarki

Pieczarki oczyścić i pokroić w plastry. Jajko rozmieszać z solą, pieprzem i innymi przyprawami na jakie mamy ochotę (papryka, zioła itd, itp..). Pieczarki maczać w jajku i obtaczać w mące wymieszanej z bułką tartą. Smażyć na patelni na złoto. Podawać na gorąco, albo na zimno. Uwaga, uzależniają!

środa, 28 stycznia 2009

 Wczoraj zajrzałam do przepisów mojej mamy. Znalazłam kilka ciekawych pozycji do wypróbowania. Między innymi wpadł mi w ręce przepis na chyba najłatwiejsze ciasto świata. Biszkopt z jabłkami. Pieczony w prodiżu. Składniki miałam w domu, więc na dwie godziny przed wyjściem na fitness upiekłam swój pierwszy biszkopt:

biszkopt

Składniki:

  • 4 całe jajka
  • 1 szklanka mąki
  • 1 szklanka cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia 
  • jabłka
  • cukier puder do posypania
 
 Prodiż nasmarować masłem i wysypać bułką. Na dnie ułożyć cienką warstwę jabłek. Jajka, mąkę, cukier i proszek do pieczenia zmiksować ze sobą i wylać ciasto na jabłka. Piec w prodiżu około 30 minut. Posypać cukrem pudrem. I jeść :) Prawda, że proste?

wtorek, 27 stycznia 2009

Takie coś właśnie zjedliśmy dzisiaj na obiad. Ziemniaki w dwóch wersjach. Light dla dzieci z koperkiem, masłem i lekko posolone:

ziemniaki z koperkiem

Obrane ziemniaki pokroiłam w plastry. Blachę polałam olejem i ułożyłam na niej ziemniaki. Posoliłam, posypałam koperkiem. Masło starłam na grubej tarce i posypałam ziemniaczki. Piekłam do miękkości w piekarniku.

Udźce z kurczaka:

marynata:

  • 3 łyżki pikantnego keczupu
  • 2 łyżki ostrej musztardy (ja dałam normalną, sarepską)
  • 3 łyżki oleju
  • vegeta
  • pieprz
  • czosnek granulowany
  • majeranek
  • zioła prowansalskie
 
Wszystkie składniki zmieszać ze sobą. Umyte i osuszone udźce obtaczać w marynacie i układać w naczyniu. Wstawić do lodówki na 2 h, a najlepiej na całą noc (ja! :D). Pieczemy w piekarniku w temperaturze do 200 stopni. Ja upiekłam w prodiżu. I wyszło mi takie:
 
udziec w marynacie
 
Do tego zrobiłam pieczone ziemniaki w ziołach. Podonie jak w wersji light, obrane ziemniaki rozłozyłam na blasze polanej olejem. Posypałam pieprzem, solą czosnkową, ziołami prowansalskimi i papryką. Dodałam troszkę masła. I upiekłam. Wszystko raem prezentowało się tak:
 
obiadek
 
 
 Przepis na marynatę wzięłam nie wiem skąd. Jeśli właściciel jakimś przypadkiem tutaj trafi, to proszę podpisać. I równocześnie dziękuję bo udźce były pyszne :)
 
niedziela, 25 stycznia 2009

 Mój mąż jada śniadania na ciepło. Obiady i kolacje zresztą też. Nie cierpi kanapek. Wogóle nie lubi chleba. Je go tylko jako dodatek do różnego rodzaju zapiekanek, jajek, parówek.. Jako laik kuchenny stanowi więc dla mnie nie lada wyzwanie przyrządzenie mu śniadania, które naprawdę będzie mu smakowało. Wiem, że zje wszystko co zrobię i powie, że dobre, ale mnie chodzi o ten wyraz zadowolenia na twarzy. M uwielbia jajka, sery, mięsa. Tak więc czasem na śniadanie serwuję mu "pizzę z jajek". I tak stało się też dzisiaj. Mój zryw kulinarny trwa :D

"Pizza" z jajek:

pizza z jaj pizza z jaj

Przygotowanie:

Bardzo proste. Bierzemy boczek, albo szynkę konserwową, albo mortadelę (wszystko co dobrze smakuje usmażone) i układamy na spodzie patelni, tak, żeby mniej więcej zakryć dno. Jajka (ilość uzależniona od wielkości patelni) mieszamy ze startym żółtym serem i przyprawami. Można dodać sól, pieprz, sól czosnkową, paprykę i co tam jeszcze się chce, łącznie z oregano i przyprawą do kuchni włoskiej. Muszą przykryć dokładnie wędlinę na dnie patelni. Zanim polejemy jajkami wędlinę, można jeszcze dodać pokrojone warzywa: paprykę, pomidora, cebulę. Wylewamy jajka z serem i przyprawami, i przykrywamy pokrywką. Czekamy aż jajka się zetną i ostrożnie przewracamy na drugą stronę, i dosmażamy spód. Przekładamy na talerz i dekorujemy jak chcemy. Pomidorem pokrojonym w plastry, papryką czy też czymś innym. Proste i smaczne. M poleca ;) :D

 

 
1 , 2